Czy choć jedna osoba ma dzisiaj dobry humor?

 

Otwieram gazetę i szybko żałuję

 

Przemoc, metaamfetamina i ubóstwo – trzy największe problemy kraju, w którym mieszkam. Kiedyś pomyślałabym, że „biedna Nowa Zelandia” to oksymoron. Dzisiaj bardziej jestem już przyzwyczajona do ludzi śpiących na ulicy. Leżących na kartonach, poowijanych kocami, ze smartfonami w dłoniach.

To niezły biznes, podobno można wyciągnąć stówkę w kilka godzin. Mam nawet bezdomnego znajomego, z którym zawsze witam się w drodze do pracy. Za każdym razem jak go widzę pali papierosa. Chyba nie może być u niego tak źle, skoro stać go na fajki, które w Auckland osiągnęły cenę 40$ za paczkę.

Czytaj dalej Czy choć jedna osoba ma dzisiaj dobry humor?

Ile kosztują wakacje w Australii?

 

Tytułem wstępu zaznaczę, że nie wiem ile kosztują wakacje w Australii organizowane z Polski. Mieszkają w Polsce nigdy nie lataliśmy na wakacje na Antypody, bo byliśmy bardziej ciekawi życia w Australii niż krótkotrwałego pobytu w tym kraju. W 2013 roku kupiliśmy bilety z Wrocławia do Melbourne. Wydaje mi się, że kosztowały one 5 tysięcy złotych. W pewien pamiętny grudniowy poranek wsiedliśmy w samolot do Australii i nigdy nie wróciliśmy, ale to już osobna historia. Do dzisiaj powtarzam, że bilet w jedną stronę do Australii to były najlepiej wydane pieniądze w życiu 🙂

Pierwszego dnia po przylocie do Melbourne znalazłam na plaży czerwony banknot 20$. Trochę teraz żałuję, że nie zostawiłam go sobie na pamiątkę początku wspaniałej przygody.

Czytaj dalej Ile kosztują wakacje w Australii?

„Efekt Lonely Planet” i zwiedzanie Nowej Zelandii

 

Przejcie 19-kilometrowego Pouakai Crossing

 

zajęło nam 5 godzin w obie strony z uwzględnieniem kilku przerw. Stroma wspinaczka poszła mi gładko mimo tego, że nic się nie zmieniło od naszego pobytu w Nepalu w zeszłym roku. Wspinaczkowiec-himalaista ze mnie żaden. Naoglądałam się dziesiątek zdjęć i miałam konkretne wyobrażenia odnośnie szczytu. Myślałam, że będzie taki jak cała Nowa Zelandia – dziki i naturalnie piękny.

Czytaj dalej „Efekt Lonely Planet” i zwiedzanie Nowej Zelandii

Nasze życie bez smartfona

 

To prawda. Kiedy ktoś mi mówi abym ściągnęła sobie jakąś apkę, zazwyczaj się uśmiecham. Nie z każdym wchodzę w szczegóły. Kiedy po roku powiedziałam mojemu 61-letniemu szefowi, że nie mam smartfona stanął w bezruchu i długo mi się przyglądał. Czytaj dalej Nasze życie bez smartfona