Gwieździste niebo na pustyni Gobi

 

Po 48 godzinach jazdy z ciepłego Pekinu wyszłam z pociągu w Ułan Bator,  najzimniejszej stolicy świata na -9 stopni ubrana w przewiewne bawełniane spodenki do kolan. Poowijałam się zdobycznymi szmatami (kocyk z samolotu, jakaś chusta, pożyczone ciuchy), plus cała zawartość mojego plecaka, bo szron na szybie w moim przedziale nie zapowiadał nic optymistycznego.

Czytaj dalej Gwieździste niebo na pustyni Gobi

Moja mama po raz drugi podbija Kaukaz

 

Moja mama nauczyła mnie marzyć oraz jak ekonomicznie i skutecznie przechodzić od etapu „pomysł” do „realizacja”. Innymi słowy, dała mi wystarczająco dużo, żebym mogła teraz podróżować.

Wychowana w małym mieście komunistycznej Polski w czasach, których nie umiem sobie wyobrazić. Wiem jedno – zawsze wyprzedzała swoje pokolenie. W latach 80’ żelaznej kurtyny w Europie studiowała w Moskwie Filologię rosyjską i pracowała w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej.

Czytaj dalej Moja mama po raz drugi podbija Kaukaz

Jak pojechać do Chin i nie zwariować

 

Żeby pojechać do Chin na pewno trzeba mieć dobry powód. Jeśli myślisz sobie „lubię podróżować po Azji i świetnie się tam czuje” to uważaj, bo stąpasz po cienkim lodzie. Chiny to nie taka fajna, przyjazna Azja jaką znasz. Ja miałam tam spotkać się z mamą pierwszy raz po 1,5 roku co było na tyle silną motywacją, żeby w ogóle zasiąść do 4 stronicowego wniosku dwukrotnego wjazdu (który i tak za pierwszym razem został odrzucony).

Takie są właśnie dla mnie całe Chiny. Bierzesz głęboki oddech i próbujesz jeszcze raz.

Czytaj dalej Jak pojechać do Chin i nie zwariować