8 dowodów na to, że Nowa Zelandia to inna planeta!

 

Do góry nogami

 

Drogie bilety i trzydzieści godzin w samolocie to początek przygody turysty z Polski z Nową Zelandią. Spokojnie, dalej będzie już tylko lepiej! Powinno Wam się spodobać w kraju, w którym wszystko jest do góry nogami. U Was lato, u mnie zima. U was noc, u mnie dzień. Wielkanoc jesienią, Boże Narodzenie latem. Krajobrazy, kolory, owoce, warzywa i drinki zamawiane w knajpach nie wyglądają tak jak się do tego człowiek przyzwyczaił. Ceny są nienormalne, ale całe szczęście zarobki też takie są. 

Czytaj dalej 8 dowodów na to, że Nowa Zelandia to inna planeta!

Nadal średniowiecze

 

Bezdzietni znajomi kilka lat po ślubie wrzucają na wiadomo jaki portal społecznościowy zdjęcie siebie w towarzystwie dziecka. Przed oczami od razu mam obraz niewinnych owieczek w drodze na rzeź. Nie mija 5 minut:

Teraz Wasza kolej.

Kiedy własne?

Pasuje Wam taki dzidziuś.

Bylibyście wspaniałymi rodzicami.

Planujecie dzieci?

Czytaj dalej Nadal średniowiecze

To chyba musi być szok kulturowy!

 

Królestwo Tonga

 

Nasi sąsiedzi zza ściany to para w średnim wieku, pochodzą z Królestwa Tonga. Ona, potężna jak na Tongijkę przystało, przychodzi do mnie któregoś dnia onieśmielona i pyta, czy nie chciałabym torby ubrań, bo jestem pierwszą osobą w rozmiarze „s”, jaka jej przyszła na myśl.  

Coś wzięłam, może kiedyś dam tym rzeczom drugie życie. Przeglądam pstrokate szmatki, bardziej z grzeczności niż z potrzeby, rozmawiamy.

Czytaj dalej To chyba musi być szok kulturowy!

One night in Bangkok

 

Zmęczenie, stres i męcząca podróż szybko przestają mieć znaczenie, kiedy człowiek w końcu ląduje w miejscu o którym marzył i z radości łzy napływają mu do oczu. Tak przywitałam Bangkok.  

Miasto, które oferuje przygodę, bardzo niskie ceny, przepyszne jedzenie, atmosferę luzu, upał (niektórzy nazwą to duchotą nie do zniesienia) i smród 24 na dobę. Nie mogłam uwierzyć, że na 85 piętrze obserwatorium Baiyoke Sky Tower nadal było czuć tylko opary ulicznego żarcia!

Czytaj dalej One night in Bangkok