Na Borneo…czyli gdzie to właściwie jest?

 

Dzisiaj tylko symbolicznie. Krótko i na temat tak właściwie, bo już nie mogę się na niczym skupić. Za 24 godziny wylatuję zobaczyć się z moją mamą w Kuala Lumpur, skąd po dwóch dniach lecimy do Bandar Seri Begawan, stolicy Brunei. Jestem już totalnie roztargniona i nie myślę o niczym innym. To dopiero będzie spotkanie!

Przynajmniej kilkanaście razy ktoś z moich nowozelandzkich znajomych pytał mnie przez ostatnie tygodnie dokąd jadę i gdzie to właściwie jest. Mam nadzieję, że w Polsce z geografią trochę lepiej stoicie 🙂

Czytaj dalej Na Borneo…czyli gdzie to właściwie jest?

7 rzeczy, które warto spróbować na Bali

 

1. Kawa Kopi Luwak

 

Czy są tu jacyś smakosze kawy? Kopi Luwak to kawa, której amatorom tego aromatycznego czarnego napoju nie muszę przedstawiać. Kopi Luwak jest znana z trzech rzeczy – łagodnego i bardzo aromatycznego smaku, z bycia najdroższą kawą na świecie oraz ze „sposobu produkcji”.

Jej ziarna są pozyskiwane z odchodów zwierzęcia widocznego na zdjęciu, łaskung muzang, potocznie cyweta. Przechodzące przed przewód pokarmowy ziarna kawy nie są trawione. Wydalone, zostają dokładnie umyte, a następnie suszone, prażone i mielone. Później mogą trafić do Twojej filiżanki. Kto by się skusił? Próbowaliśmy trzy razy – bardzo dobra kawa. A same zwierzęta aż nazbyt ciekawskie!

Czytaj dalej 7 rzeczy, które warto spróbować na Bali

Kupować, wyrzucać, konsumować

 

Mój parter nie musi robić dokładnie tego samego co ja, byle tylko mnie wspierał. Kiedy poszłam na pierwszą randkę z przyszłym mężem i wspomniałam o swoich planach, odpowiedział „a kiedy zwiedzisz już wszystkie kraje, to na emeryturze będziesz mogła wrócić do tych, które podobały Ci się najbardziej”. On do tej pory wie co powiedzieć, żeby mi zawrócić w głowie. 8 miesięcy później mięliśmy wyznaczoną datę ślubu.

Mieszkając w Szczecinie w latach 2012-2013 żyliśmy z jednej pensji z której opłacaliśmy czynsz, rachunki, wyżywienie i ogólnie „życie”. Czasem jakieś kino, knajpy, albo weekendowe wyjścia na gofry do Parku Kasprowicza. Na jednym z takich spacerów w tym parku się zaręczyliśmy.

Czytaj dalej Kupować, wyrzucać, konsumować

Czym jest house sitting w Nowej Zelandii?

 

Ostatnie 8 dni spędziliśmy żyjąc życiem naszych nowozelandzkich znajomych. Jeżdżąc ich samochodem, śpiąc w ich łóżku, gotując w ich kuchni. Całe szczęście nie wychowując ich dzieci, bo te zabrali ze sobą! 🙂 Czym jest i jak wygląda house sitting w Nowej Zelandii?

Nie wiem jak jest teraz, ale żyjąc w Polsce zjawisko to było mi obce. Pamiętam jak jeszcze w Melbourne byłam zaskoczona trafiając na ogłoszenia osób, którzy szukali ludzi do zamieszkania w ich domu. Nie rozumiałam dlaczego obcy człowiek miałby się wprowadzić do mnie pod moją nieobecność. Idea jest prosta.

Czytaj dalej Czym jest house sitting w Nowej Zelandii?