Pierwsza koza, która zrobiła karierę w polityce

 

Kiedy próbowaliśmy w końcu przebrnąć przez dziesiątki kilometrów serpentyn Autostrady Zapomnianego Świata, a mi już w połowie drogi udało się pobić światowy Rekord Guinessa w wymiotowaniu, dotarliśmy na miejsce.  Trzeba dodać, że dotarliśmy nie w byle jakie miejsce, bo czy słyszeliście, lub byliście kiedyś w Republice Whangamomonie? Czytaj dalej Pierwsza koza, która zrobiła karierę w polityce

Nikt tak nie doradzi jak Polak za granicą

Najgorszy wróg imigranta

 

Jeśli życie na emigracji jest zbyt piękne i baśniowe, wszystko harmonijnie układa się w całość, jeżeli codziennie jakby specjalnie dla Ciebie świeci słońce, gołąbki gruchają, rano budzi Cie zapach kawy a nad Tobą dmuchawce, latawce, wiatr… To znaczy, że Urząd Imigracyjny wkrótce Cie dopadnie.

Czytaj dalej Nikt tak nie doradzi jak Polak za granicą

Zbyt leniwi, żeby żyć

 

Jacy są Nowozelandczycy?

 

Nie lubię Nowozelandczykówto może za dużo powiedziane, po prostu brzmi konkretnie i zwięźle oddaje charakter tekstu. Nie mogłabym mieszkać w Nowej Zelandii i nie lubić jej mieszkańców… bardziej ich samych jak i historie, opowiadające o tym jak im w życiu ciężko i strasznie traktuję z przymrużeniem oka.

Czytaj dalej Zbyt leniwi, żeby żyć

Los na loterii zwany życiem

 

W Polsce mamy przerwę świąteczną, jedne ferie i dwumiesięczne wakacje, a w Nowej Zelandii są trzy dwutygodniowe przerwy i jedna sześciotygodniowa, co oznacza, że w Nowej Zelandii dzieciaki ciągle mają jakieś wakacje. Kiedy centra handlowe i place zabaw pękają w szwach o 11 rano to wiadomo, że znowu są wakacje. Jaki układ jest lepszy? W wielu krajach są różne rozwiązania i jakoś wszystko na tym świecie funkcjonuje, więc ciężko powiedzieć.

Czytaj dalej Los na loterii zwany życiem