Archiwa tagu: emigracja do Australii

Jestem miłą osobą dopóki ktoś mnie nie wkurwi

 

Dużą rysą na naszym idealnym planie emigracji do Australii był fakt, że mój mąż nie znał języka, a jeszcze większą to, że miał inne wyobrażenia na temat tempa nauki. Przygotowania trwały pół roku, w między czasie wzięliśmy ślub. Lecieliśmy do Melbourne na wizach studenckich, ale, że nie mieliśmy pieniędzy na studia językowe w Australii dla dwóch osób to decyzja była prosta – lecę doczepiona do wizy jako małżonka.

Jestem po dwóch filologiach. Moje nadzieje były takie, że jeszcze przed wyjazdem on skończy 3-miesięczny kurs językowy w Szczecinie, żeby mieć łatwiejszy start i mniejszy szok kulturowy, a jego plany były takie, że będąc już na miejscu w kraju otoczony Australijczykami szybko zacznie mówić.

Czytaj dalej Jestem miłą osobą dopóki ktoś mnie nie wkurwi

Czy pracowałaś kiedyś dla ortodoksyjnych Żydów?

 

Tymi słowami wita mnie K. na progu swojego gigantycznego domu na przedmieściach Melbourne uważnie mi się przyglądając. K. to Pani koło 70-tki, jest poowijana materiałami od stóp do głów i zawsze trzyma mnie na dystans, więc ciężko powiedzieć ile dokładnie ma lat. Ortodoksyjne zamężne Żydówki noszą na głowie chustę lub perukę, a jedyną osobą jaka ma prawo widzieć ich włosy jest mąż – ma to symbolizować strefę prywatną zarezerwowaną tylko dla małżonków.

Wchodzę do środka. Manekiny głów z perukami są porozstawiane po całym domu. Czytaj dalej Czy pracowałaś kiedyś dla ortodoksyjnych Żydów?

Co powiedziałabym sobie samej sprzed emigracji?

 

Już zawsze życie będzie podzielone na „sprzed” i „po” wyjeździe z Polski. To „sprzed” będzie wydawało się coraz bardziej odległe, aż niebawem będziecie nawzajem próbowali sobie przypomnieć jak to właściwie było w tej Polsce.

Zamiast ludzi do których przez całe życie przywykłaś zaczną Cie otaczać obce twarze.

Początki w Melbourne będą przypominały wielokrotny upadek z czwartego piętra na beton. W kółko – wchodzisz, wchodzisz, wchodzisz i spadasz, spadasz, spadasz.

Czytaj dalej Co powiedziałabym sobie samej sprzed emigracji?