Archiwa tagu: emigracja do Nowej Zelandii

5 powodów, przez które Auckland nie da się lubić

 

Największe miasto Nowej Zelandii

 

Mąż zaskoczył mnie ostatnio nazywając największe miasto Nowej Zelandii, a zarazem nasz dom – Auckland – „śmierdzącą kupą gówna”, dzięki czemu zdobył honorowe członkostwo w moim prestiżowym klubie „nie lubię Auckland” (szkoda tylko, że nadal uparcie nie chce dołączyć do klubu „wróćmy do Melbourne”). Za co Auckland nie da się lubić?

1. Za hałas

 

Trzy lata temu, czyli na początku naszego pobytu, samoloty przelatujące nad miastem 24 godziny na dobę były ekscytujące. „Patrz, to Air New Zealand! Patrz, to Emirates, witamy w Auckland!!!”. Dziś muszę mieć wyjątkowo dobry dzień, żeby krzyczeć do samolotów przelatujących nad głową. W ciągu dnia nie jest tak najgorzej, bo one znikają w ogólnym hałasie 1,5 milionowego miasta – klaksonów, helikopterów telewizyjnych, karetek, prywatnych awionetek, straży pożarnych, placów budowy i darcia ryja. Nocą to już inna historia. W zeszłym roku trasy uległy zmianom, dzięki czemu samoloty są jeszcze niżej i jest ich coraz więcej, nawet o 3 nad ranem.

Czytaj dalej 5 powodów, przez które Auckland nie da się lubić

Dalej na południe już tylko Antarktyda

 

Puk puk, czy jest tam jeszcze jakiś świat poza Nową Zelandią? Czasami w gazetach przewijają się dwa wyrazy – „Brexit” i „Trump”, co mogłoby świadczyć o istnieniu innych krajów. Od kiedy tu jestem o Polsce, a bardziej o Janie Pawle II pojawił się w gazecie jeden artykuł, co mnie zszokowało. To oni wiedzą, że coś takiego jak Polska istnieje?

Czytaj dalej Dalej na południe już tylko Antarktyda

Co dała mi emigracja?

 

 Żegnaj Polsko

 

Mija piąty rok od wyjazdu z Polski i brak planów, żeby coś się miało zmienić w tym temacie.

Pewnie emigracja gdzieś, gdzie granice są dla nas otwarte wyglądałaby inaczej, może nawet zaryzykuję stwierdzeniem, że trochę łatwiej, bo odchodzą drobne szczegóły – masz prawo do pracy i prawo do pobytu w kraju.

Czytaj dalej Co dała mi emigracja?