Archiwa tagu: jechać dalej

Po pierwsze – nigdy nie idę za tłumem

 

Do Ośrodka Pandy Wielkiej w Chengdu w prowincji Sichuan słynącej z ostrych przypraw jechałam 48 godzin

 

W pociągu, który wlókł się w nieskończoność zaczęłam rozmawiać z ludźmi. Czymże jest bariera językowa po 20 godzinach monotonnej jazdy?

Kiedy Twoja zaplanowana trasa wynosi kilkanaście tysięcy kilometrów, czy to lubisz czy nie dużo czasu spędzasz przemieszczając się. Czasami, szczególnie w tak ogromnym kraju jak PRC dzień polega tylko na usadowieniu tyłka w pociągu. Po kilkunastu godzinach w przedziale, nawet Ci najbardziej nieśmiali, lub tacy jak ja niełaknący nowych znajomości w końcu i tak nawiązują kontakt.

Poznałam w ten sposób młodą Chinkę niedługo kończącą studia. Była bardzo ciekawa nas, obcokrajowców i miała mnóstwo pytań.

Czytaj dalej Po pierwsze – nigdy nie idę za tłumem

One night in Bangkok

 

Tak przywitałam Bangkok

 

Zmęczenie, stres i męcząca podróż szybko przestają mieć znaczenie, kiedy człowiek w końcu ląduje w miejscu o którym marzył i z radości łzy napływają mu do oczu. Tak przywitałam Bangkok.  Miasto, które oferuje przygodę, bardzo niskie ceny, przepyszne jedzenie, atmosferę luzu, upał (niektórzy nazwą to duchotą nie do zniesienia) i smród 24 na dobę. Nie mogłam uwierzyć, że na 85 piętrze obserwatorium Baiyoke Sky Tower nadal było czuć tylko opary ulicznego żarcia!

Czytaj dalej One night in Bangkok

Świry przyciągają świry

 

Chińska Republika Ludowa. Shanghaj

 

Kiedy nadszedł ten piękny, pamiętny dzień wyjazdu z Chin przyjechałam na lotnisko za ostatnie pieniądze zapobiegawczo z kilkugodzinnym zapasem. Miałam w kieszeni jakieś klepaki za które zamierzałam wypić kawę czekając na boarding mentalnie już dawno pożegnana z tym krajem. Z nerwów co może pójść nie tak siedząc na lotnisku nawet nie zauważyłam jak bardzo zmieniła się pogoda. Deszcz i gęsta mgła. Nagle na tablicy odlotów zrobiło się niepokojąco żółto i czerwono.

Czytaj dalej Świry przyciągają świry