Archiwa tagu: mieszkam w raju

„Nie damy się przygnębić światu”. Kia kaha New Zealand

 

W zeszłym tygodniu mówiłam mojej fryzjerce, że mimo, iż nie odwiedziłam jeszcze wszystkich państw, a mieszkałam tylko w trzech, to jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że Aotearoa to najlepszy kraj na świecie do życia. Dwa dni później doszło do pierwszego ataku terrorystycznego w historii Nowej Zelandii, a to jak społeczeństwo próbuje sobie z tym poradzić tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, że nie myliłam się.

 

Czytaj dalej „Nie damy się przygnębić światu”. Kia kaha New Zealand

Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie

Aotearoa – Kraina białych chmur

Zamiast wspomnień z pobytu na Niue wrócę dziś do zachwytu nad moim domem, dwiema wyspami, których krajobraz urzeka różnorodnością.  Obrazy nie z tego świata ulepione przez wulkany – tylko w okolicy Auckland mamy ich 48! Mój mąż spędza każdą przerwę na lunch wbiegając na wulkan i z powrotem…bo w tym kraju to przecież nic nadzwyczajnego.

Nowa Zelandia długo czekała na osiedlenie się pierwszego człowieka. Polinezyjczycy dopływając siedemset lat temu po raz pierwszy do nowego lądu wykrzyknęli „Aotearoa!”, ponieważ zobaczyli chmurę (ao), białą (tea) i długą (roa). Odkryli w ten sposób koniec świata, Nową Zelandię, nazywając ją Aotearoa – Krainą białych chmur.

Czytaj dalej Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie

Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?

 

Życie na końcu świata

 

1. Trzeba zacząć od owiec, bo czy istnieje coś bardziej nowozelandzkiego? Kiedy ostatnio wracając z Fidżi zobaczyłam przez lufcik w samolocie zieleń i pasące się owce, już wiedziałam, że jestem w domu.

Zdajemy aktualnie egzamin na prawo jazdy (a bardziej przekształcamy polskie na odpowiednik nowozelandzki). Ucząc się teorii nie mogło zabraknąć pytania o to jak kierowca powinien się zachować na widok stada owiec! Czytaj dalej Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?