Archiwa tagu: minimalizm

To różnorodność sprawia, że świat jest taki piękny

 

Mieć czy być?

 

Jeszcze taki dzień, kiedy mielibyśmy smak na to samo nie nastąpił. Pożerałam właśnie chińskie naleśniki na wynos a mój mąż delektował się hinduską papą, kiedy przysiadł się do nas bezdomny. W Wellington cały czas coś jedliśmy, także złapać nas akurat na tym nie było niczym trudnym.

Ludzie lubią otaczać się rzeczami, na zmianę kupują i wyrzucają, kupują i wyrzucają – czy ktoś wytłumaczy mi ten fenomen? Czy ładne rzeczy sprawiają im wizualną przyjemność? Bo na tym polega ekonomia? Chcą, potrzebują, lubią? Czy chodzi o poczucie bezpieczeństwa? Chcą coś zostawić swoim dzieciom? Czy może im więcej mają rzeczy tym lepiej im ze sobą? Lubią mieć, bo to im daje poczucie bogactwa, spełniania, wygodę, satysfakcję? Wiadomo, wszyyyyscy chcą być bogaci bo, wtedy człowiek jest taaaki szczęśliwy!

Czytaj dalej To różnorodność sprawia, że świat jest taki piękny

Mężczyzna nie choruje, mężczyzna walczy o życie

 

Wpadło mi w oko zdjęcie Beaty Pawlikowskiej z Nagarkot, więc rzucam mimochodem – patrz jak w Nepalu jest pięknie! Mój mąż, który twierdzi, że nigdy nie choruje akurat od trzech dni walczy o życie – chory w łóżku, obsmarkany po pas.

Do lekarza nie pójdzie, bo przecież że nie jest chory, to oczywiste, ale z łóżka nie wyjdzie, bo jest zbyt zajęty umieraniem na katar. Skąd ta męska awersja do lekarzy? Może przez jakieś traumatyczne wydarzenia w dzieciństwie? Czyżby kazano mu popić witaminę C wodą, lub może ktoś kiedyś przyłożył mu rękę do czoła?!

Czytaj dalej Mężczyzna nie choruje, mężczyzna walczy o życie

Dlaczego nie mogę zapomnieć o Melbourne

 

Nietuzinkowe, wspaniałe, bogate i przyszłościowe. Według rankingów jedno z najlepszych miejsc na świecie do życia, co roku wygrywające konkurs na najbardziej tętniące życiem miasto świata. „Przyjazne”, nazywane miastem „dla ludzi”.

Dla mnie początkowo było chłodne mimo początku lata,  ładne, zadbane i nowoczesne, nic więcej. Trochę mi zajęło, żeby ulice przestały się wydawać tylko zatłoczonymi, przepełnionymi obcymi, zawsze zabieganymi ludźmi. Zgiełk, chaos, smród, wieczny pośpiech i kilkumilionowy tłum.

Czytaj dalej Dlaczego nie mogę zapomnieć o Melbourne