Archiwa tagu: Nowa Zelandia ciekawostki

W Nowej Zelandii żyje się podobnie jak wszędzie indziej – różnie

 

To nie jest tak, że nie mamy żadnych problemów,

 

w Nowej Zelandii jest idealnie, a w wolnym czasie tylko upychamy forsę w materac. W Nowej Zelandii żyje się podobnie jak wszędzie indziej – różnie. Po pierwsze, są ogromne dysproporcje finansowe pomiędzy ludźmi, a po drugie jest to drogi kraj do życia. Jest tak drogo, że niektórzy 72-letni Nowozelandczycy nie mogą pozwolić sobie na przejście na emeryturę. Ich dzieci są pouwiązywane w kredyty po trzydzieści lat. Zasuwają sześć dni w tygodniu po 10 godzin dziennie, żeby mieć piękny dom, dwa samochody i jakieś Iphony. Czemu o tym nigdy nie piszę? Bo to nie jest nasza rzeczywistość. My nawet nigdy nie mieliśmy żadnej z tych rzeczy. Byłaby, gdyby i nam zależało na „posiadaniu”.

Czytaj dalej W Nowej Zelandii żyje się podobnie jak wszędzie indziej – różnie

Przyszło mi żyć w wariatkowie!

 

1. Po pierwsze rugby

 

Każda nacja ma swoje „odmienne stany świadomości” i wariatkowo w którym mieszkam nie jest wyjątkiem. Rugby jest narodowym sportem w Nowej Zelandii. Co to dla mnie oznacza w praktyce? Ano to, że żeby przetrwać w tym kraju nie mogę udawać, muszę się nim interesować choć minimalnie. Przy ostatniej wizycie mój dentysta tłumaczył mi co się dzieje w mojej jamie ustnej na przykładzie meczu rugby, gdzie uwaga! Kieł to lewy skrzydłowy, zęby trzonowe to prawi skrzydłowi, a siekacze to łącznicy. Przyszło mi żyć w wariatkowie!

Co by nie mówić, to była ciekawa wizyta. Czytaj dalej Przyszło mi żyć w wariatkowie!

Proszę i dziękuję – dwa najczęściej używane słowa w Nowej Zelandii

Ja to jednak jestem bardziej ciekawa Nowej Zelandii”, piszą do mnie ludzie, kiedy opisuję wspomnienia z innych krajów. Ile można pisać o tej Zelandii odpowiadam, nie wystarczy, że mieszkam tu od trzech lat? Skoro ten kraj nadal ludzi ciekawi, to powiem parę słów, ale tak z przymrużeniem oka. Jak wygląda to życie w Nowej Zelandii?

1. Przede wszystkim proszę i dziękuję. Tutaj nawet znaki drogowe to robią!

Rozmawialiśmy sobie ostatnio z mężem. Jak skończyliśmy temat, powiedziałam „dziękuję”, wstałam i zaczęłam robić coś innego.

A za co Ty mi dziękujesz?

Aaa, tak jakoś chyba z przyzwyczajenia.

Ale ja nic nie zrobiłem.

Ja w pracy też nic nie robię, a wszyscy mi za wszystko dziękują.

Czytaj dalej Proszę i dziękuję – dwa najczęściej używane słowa w Nowej Zelandii