Archiwa tagu: piękny świat

Najpiękniejsze ujęcia 2017

 

To był dobry rok. Mój mąż dostał w pracy nominację do nagrody za „wpadkę roku” – po 4 latach poza Polską żyłam w naiwności, że kompromitujące potyczki językowe są już dawno za nami, ale spokojnie, to jeszcze nie koniec. Andrzej pisał e-mail do swojego przełożonego i managera sąsiedniego działu, chciał napisać „hi guys” (cześć chłopaki, cześć Wam), wysłał „hi gays” (cześć geje).

Przed laty, jeszcze w Polsce otrzymał w pracy Oskara za „Imprezowicza roku” (same zaszczytne tytuły). Tym razem nagrody nie dostał, ale nic straconego. Jest motywacja na przyszłość!

Czytaj dalej Najpiękniejsze ujęcia 2017

Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?

 

1. Trzeba zacząć od owiec, bo czy istnieje coś bardziej nowozelandzkiego? Kiedy ostatnio wracając z Fidżi zobaczyłam przez lufcik w samolocie zieleń i pasące się owce, już wiedziałam, że jestem w domu.

Zdajemy aktualnie egzamin na prawo jazdy (a bardziej przekształcamy polskie na odpowiednik nowozelandzki). Ucząc się teorii nie mogło zabraknąć pytania o to jak kierowca powinien się zachować na widok stada owiec! Czytaj dalej Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?

Jeden dzień, dwa wschody słońca

Ostatnie 24 godziny przed wyjazdem to chaos. Co jeszcze zabrać? O czym zapomniałam tym razem – prawo jazdy, buty, mózg? Spakowałam nas wieczór wcześniej, tak żeby rano już tylko wypić kawę i móc ruszać. Wstaliśmy z cieplutkiego łóżka i wyszliśmy na czarną noc.

Dzisiaj spełniłam namiastkę marzenia, żeby przeżyć coś podwójnie, na przykład, żeby spędzić Sylwestra na Antypodach, a później wsiąść w samolot i spędzić go gdzieś ponownie – mogą być Hawaje, bo to najbliżej Nowej Zelandii. Różnica czasu wynosi 22 godziny, a lot zająłby zaledwie 15 godzin, więc byłby jeszcze mały zapas. Brzmi jak dobra zabawa, ale odłożyłam ten plan na za kilka lat – bezwizowy wjazd do USA z paszportem nowozelandzkim brzmi jeszcze lepiej, poza tym na dzień dzisiejszy mój mąż zablokował tę imprezę mówiąc, że jego noga nie postanie w USA dopóki króluje tam Trump. Czytaj dalej Jeden dzień, dwa wschody słońca