Archiwa tagu: podróżowanie po Chinach

„Biała się porzygała”!

 

Drugi dzień jedziemy autokarem przez Wyżynę Tybetańską. Właśnie minęliśmy znak, że znajdujemy się na wysokości 4412 metrów nad poziomem morza. Tak telepie, że nie jestem pewna, czy rozczytam się później z tych bazgrołów!

Od 6 rano jestem w drodze w towarzystwie bardzo miłej pary Tybetańczyków. Zaczęli mnie dokarmiać od samego początku. Zaczęło się niewinnie, od jajek na twardo, racuchów i pierożków z mięsnym farszem. To jest nieludzkie, żeby kazać komuś jeść o takiej godzinie, ale oni nie przyjmowali odmowy. Potem dostałam 5 ciastek z budyniem i kruche ciasteczka z orzechami. Pokazywałam na migi, że już nie mogę i łapałam się za brzuch, więc zaczęli mi upychać do plecaka „na wynos”.

Czy ja wzbudzam litość?

Czytaj dalej „Biała się porzygała”!

I właśnie o tym marzę. Jechać dalej.

 

Spoglądam na listę rzeczy, które spisałam rok temu i chciałam, żeby się spełniły w 2015. Co roku notuję kilka rzeczy na których mi zależy. A bardziej precyzyjnie, notuję te rzeczy na których w danej chwili myślę, że mi zależy.  

Nie poleciałam do Perth nurkować w klatce z żarłaczem białym. Nie zrobiliśmy zaległej sesji ślubnej, której nigdy nie mieliśmy, a to już leci trzeci rok. Jeszcze w lipcu nie przeszłoby mi to przez gardło, ale to był udany rok. Spędziłam dużo czasu z mamą. Emigracja w końcu idzie w kierunku, w jakim sobie tego życzyliśmy. Byłam w 4 krajach. Stuknęła mi już liczba 29.

29 odwiedzonych krajów z niecałych 200. W 2016 chcę przekroczyć magiczne 30 i piąć się dalej. Zgodnie z moimi zapiskami sprzed roku chciałam odwiedzić pięć krajów, ale ja zawsze chcę więcej, więc…

Czytaj dalej I właśnie o tym marzę. Jechać dalej.

Jak pojechać do Chin i nie zwariować

 

Żeby pojechać do Chin na pewno trzeba mieć dobry powód. Jeśli myślisz sobie „lubię podróżować po Azji i świetnie się tam czuje” to uważaj, bo stąpasz po cienkim lodzie. Ja miałam tam spotkać się z mamą pierwszy raz po 1,5 roku co było na tyle silną motywacją, żeby w ogóle zasiąść do 4 stronicowego wniosku dwukrotnego wjazdu, który i tak za pierwszym razem został odrzucony.

Takie są dla mnie całe Chiny. Bierzesz głęboki oddech i próbujesz jeszcze raz.

Czytaj dalej Jak pojechać do Chin i nie zwariować