Archiwa tagu: safari w Kenii

Hakuna malaria, hakuna matata

Co roku Kenia jest odwiedzana przez miliony turystów, ale do domu wraca tylko połowa z nich.

Nie, głupi żart, tylko sprawdzam czujność.

Jestem w Kenii krótko, a wydaje mi się, że wszyscy wiedzą skąd pochodzę i gdzie mieszkam. Krępują mnie ich przenikliwe obserwacje. Na ulicach Mombasy widać dużo ciężarnych kobiet i jeszcze więcej żebraków, dzieci jak również dorosłych. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety wydają się niedostępne i zamknięte na turystów, rzadko kiedy się witają lub chociaż uśmiechają. Nie czując sympatii z ich strony też nie wykonuję żadnych gestów, nic na siłę.

Mombasa, drugie, co do wielkości miasto zaraz po Nairobi nie robi na mnie piorunującego wrażenia. Czuje się przytłoczona, czasami zniesmaczona cmokaniem i natrętnym zachowaniem. Za każdym razem, gdy na ulicy robi się korek, kierowca każe szybko zamknąć wszystkie okna.

Czytaj dalej Hakuna malaria, hakuna matata

3..2..1.. przekroczyliśmy równik!

 

Chyba nie ma miejsca na świecie do którego nie chciałabym pojechać. No, może z wyjątkiem Syberii. Nie widzę nic urokliwego w byciu gdzieś, gdzie jest tak zimno, że człowiekowi zamarzają powieki…  

Budzik dzwonił jak opętany. Przecież jest czarna noc, co jest grane? Spojrzałam na zegarek, była nieludzka 3:45! To się nie dzieje na prawdę. Chociaż to sprawia fizyczny ból to czas wstawać, przecież samolot nie poczeka… Z roztrzepania w ostatniej chwili pakuję paszport.

Czytaj dalej 3..2..1.. przekroczyliśmy równik!