Archiwa tagu: uśmiechnij się

Spadająca gwiazda, pomyśl życzenie!

 

W naszym życiu nudziarzy na końcu świata miałam kilka tygodni adrenaliny. Jako jeden z wymogów dostania prawa jazdy kupiliśmy mężowi okulary w których musi prowadzić, ale jak się okazało szkła za 600$ nie były najgorszą wiadomością. Uświadomiłam sobie, że on mnie po raz pierwszy w życiu wyraźnie zobaczy i strasznie się zestresowałam. Przestanę być dla niego szczupłym kształtem z blond czupryną, a zacznę być… no właśnie. Stanęłam przed lustrem, zapaliłam najostrzejsze światło jakie mamy, zaczęłam się sobie przyglądać z bliska i już widziałam czarne chmury zbierające się nad moim małżeństwem. Próbowałam jednak myśleć racjonalnie. Zalety – on zobaczy przez szkło powiększające moje piersi. Wady – przez to samo szkło zobaczy moje wągry. Dodałam do tego niełatwy charakterek i plus minus uznałam, że rozwód murowany.

Czytaj dalej Spadająca gwiazda, pomyśl życzenie!

Jeden dzień, dwa wschody słońca

Ostatnie 24 godziny przed wyjazdem to chaos. Co jeszcze zabrać? O czym zapomniałam tym razem – prawo jazdy, buty, mózg? Spakowałam nas wieczór wcześniej, tak żeby rano już tylko wypić kawę i móc ruszać. Wstaliśmy z cieplutkiego łóżka i wyszliśmy na czarną noc.

Dzisiaj spełniłam namiastkę marzenia, żeby przeżyć coś podwójnie, na przykład, żeby spędzić Sylwestra na Antypodach, a później wsiąść w samolot i spędzić go gdzieś ponownie – mogą być Hawaje, bo to najbliżej Nowej Zelandii. Różnica czasu wynosi 22 godziny, a lot zająłby zaledwie 15 godzin, więc byłby jeszcze mały zapas. Brzmi jak dobra zabawa, ale odłożyłam ten plan na za kilka lat – bezwizowy wjazd do USA z paszportem nowozelandzkim brzmi jeszcze lepiej, poza tym na dzień dzisiejszy mój mąż zablokował tę imprezę mówiąc, że jego noga nie postanie w USA dopóki króluje tam Trump. Czytaj dalej Jeden dzień, dwa wschody słońca