Archiwa tagu: Vanuatu

Smaki Melanezji

 

Skarbie, pamiętasz tamto sushi z suszonymi pomidorami? Albo jak obżeraliśmy się mango? Pamiętasz bajgle z awokado i grillowane kanapki z dynią? Albo warzywa z curry i ryżem kokosowym?

Czy Ty mówisz czasem o czymś innym?, pyta mnie mój mąż. Czy wszystko kojarzy Ci się z żarciem? Poza tym gdzie Ty to mieścisz?

Nie wiem i nich tak zostanie. Mam to, czego pragnie każda kobieta. Jem ile chcę i nie tyję!!!

Czekając w hali odlotów zamówiłam jedzenie. Wątpię czy tamten dzień mógł być lepszy – w oczekiwaniu na samolot na Fidżi dostałam dużą pizzę udekorowaną świeżą bazylią. Pani przyniosła dwa talerze i dwa komplety sztućców, a ja przy stoliku sama. Ta pizza dla jednej osoby? Tak. Nie ma problemu, zaraz przyniosę opakowanie na wynos, będziesz mogła włożyć tam to co zostanie.

To co zostanie?! Dobry żart.

Czytaj dalej Smaki Melanezji

Dobry i zły glina, wersja wakacyjna

 

Na Vanuatu przylecieliśmy dzień przed Sylwestrem. Ponieważ koniec grudnia i pierwszy tydzień stycznia to szczyt sezonu turystycznego dla Australii i Nowej Zelandii, cały wyjazd ze wszystkimi 6 noclegami w różnych hotelach dookoła Wyspy Efate włącznie lotem wewnętrznym na Wyspę Tanna zaplanowałam pół roku wcześniej.

Dwa miesiące później sprawdzałam z ciekawości dostępność pokoi w Port Vila w naszym terminie i 80% hoteli była już zajęta.

 

 

Czytaj dalej Dobry i zły glina, wersja wakacyjna

It’s Vanuatu, Baby!

 

30 days in the South Pacific

 

Zapytałam ostatnio męża co zrobimy z krajami, w których panuje wojna, a on powiedział, że poczekamy aż się skończy, a w międzyczasie zwiedzimy resztę świata. Doprawdy, toż to jak miód na moje uszy! 5 lat po ślubie, już nie żadne papierowe chuchro, a „drewniana rocznica” w maju, a ja nadal zachodzę w głowę – skąd ja Ciebie wzięłam idealny człowieku?

Ponieważ na dniach lecimy na Vanuatu czytam mu na głos najciekawsze fragmenty opowiadań „30 days in the South Pacific”.

Some customs spread throughout the archipelago, like kava drinking, a strong belief in mana (supernatural forces), and a taste for human flesh. (Do zwyczajów rozpowszechnionych na archipelagu można zaliczyć picie kavy, wiarę w ponadludzkie siły i upodobanie do ludzkiego mięsa).

((W końcu złapałam jego uwagę, podnosi głowę znad komputera i czeka na to co będzie dalej.))

Czytaj dalej It’s Vanuatu, Baby!