Archiwa tagu: wakacje na Fidżi

Gdzie jest Twój mąż? Gdzie są Twoje dzieci?

 

Miałam na sobie T-shirt i dżinsy do kolan i jednak nie był to najlepszy wybór. Widać było moje ręce, szyję, łydki i twarz, a szłam ulicą czując się nago. Cmokanie, mlaski, gwizdy, krzyki. Wyjęłam z plecaka koszulę z długim rękawem i zapięłam pod samą szyję. Koszulę, która w zamyśle miała mnie chronić przed palącym popołudniowym słońcem, nie przed hej skarbie, może przeniesiesz się do mnie na kilka dni?

Młoda, szczupła blondynka, sama. Wiem jak świat wygląda, nie urodziłam się wczoraj. Mogę nie zgadzać się z wieloma rzeczami, ale gdy jestem w mniejszości, w tym przypadku w zdominowanym mężczyznami społeczeństwie, fidżyjskim miasteczku Lautoka, najlepiej jest zacząć marzyć o byciu niewidzialną, ewentualnie o powrocie do Nowej Zelandii.

Czytaj dalej Gdzie jest Twój mąż? Gdzie są Twoje dzieci?

Witamy na Fidżi

 

Przed zezwoleniem na wejście do samolotu padł komunikat – z powodu braku miejsc Air New Zealand szuka czterech ochotników, którzy zgodziliby się na lot na Fidżi o dzień później. Każda osoba dostanie zakwaterowanie i 350$ rekompensaty, a to więcej niż zapłaciłam za ten lot.

Od wyjazdu z Polski przez ostatnie cztery lata dość radykalnie zmieniło się moje podejście do pieniędzy. Pieniądze same w sobie, jako papier, nie mają żadnej wartości. Nabierają jej jednak, gdy wymieniamy je na inne dobro, a tamtego dnia miałam właśnie dostać to dobro. Część się z tym zgodzi, a część nie, wiem o tym.

Zawsze mogę zarobić 350$, a nie zawsze mogę polecieć na Fidżi. Nie przyjęłam oferty.

Czytaj dalej Witamy na Fidżi

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia

 

Czas mi przelatuje przez palce, zanim się obejrzę mijają już kolejne dni, tygodnie, miesiące. Wczoraj obudziłam się w nocy spoglądając na zegarek i krzyknęłam do męża już 2:30 w nocy! Szczęśliwego Nowego Roku!!!, a dziś patrzę w kalendarz i już jest pół roku później.

To jedenasty raz, kiedy wsiadam do samolotu w tym roku. Andrzej chyba ma rację mówiąc nawet mnie nie denerwuj, gdy powtarzam, że przecież od tak dawna nigdzie nie byliśmy. My już nigdzie nie wyjeżdżamy!!!, a on wkurwia się coraz bardziej. Czy tym da się znudzić? Nie. Czy tak samo mnie to ekscytuje jak wtedy, gdy latałam samolotem od święta? Tak. Czytaj dalej Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia