Archiwa tagu: zwiedzaj świat

Najwidoczniej kiedy ludzie się przyjaźnią, czas to pojęcie względne

 

To jak my się odnajdziemy?

 

Niepokoiło mnie, kiedy ludzie pytali gdzie spotykam się z moją mamą, bo skoro lądujemy na tym samym lotnisku o tym samym czasie to odpowiedź jest oczywista, najwyraźniej tylko dla mnie, więc gdy to samo pytanie zadała również moja mama zaczęłam się niepokoić podwójnie. Siedziałam obok 8-letniego chłopca, który leciał samolotem po raz pierwszy w życiu, ale nadal ciężko stwierdzić które z nas było podekscytowane bardziej. Przelatując tuż nad malutką Operą w Sydney przykleiliśmy się do szyby z jęzorami na wierzchu. Za każdym razem będąc w tym mieście przechodzą mnie dreszcze. Sydney, serio, w czym tkwi Twój sekret?

Czytaj dalej Najwidoczniej kiedy ludzie się przyjaźnią, czas to pojęcie względne

Eksperymenty i jedzeniowe fanaberie

 

Kiedyś podobno odgrażałam się, że moja noga w Chinach już nie postanie. Teraz może mniej stanowczo, ale nadal nie wybieram się do Państwa Środka. Nie wybieram się do tego stopnia, że kiedy kupując bilety do Japonii okazało się, że absolutnie wszystkie trasy Auckland – Tokio mają przesiadkę w Chińskiej Republice Ludowej, to wyszłam z pokoju na 5 minut a potem powiedziałam, że przepraszam, ale ja odpadam. Chcę zobaczyć Tokio wiosną, ale nie po trupach.

Najlepsze pierogi w mieście?

 

Co by nie mówić o Chińczykach to na gotowaniu się znają i jeśli nie wiesz co jesz, zapewne będzie smakowało obłędnie. Całe szczęście mieszkając w Auckland nie muszę do nich lecieć, żeby móc się tym cieszyć.

Czytaj dalej Eksperymenty i jedzeniowe fanaberie

Najlepsze rzeczy są za darmo!

 

Nie ma nic za darmo?

 

Tak, wiem, podróżowanie jest takie drogie i przecież nie ma nic za darmo. Wszędzie trzeba dojechać, gdzieś spać, coś jeść, a to przecież kosztuje. Ja tych kosztów w ogóle nie liczę, bo tak samo kosztuje „życie” w swojej własnej miejscowości – paliwo, żeby „gdzieś” dojechać, wyżywienie i opłaty.

Czytaj dalej Najlepsze rzeczy są za darmo!