Archiwa tagu: zwiedzanie Australii

Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądało w życiu byśmy tu nie przyjechali

 

Najdłuższa autostrada Australii

 

Co to za dźwięk? Co to jest?!

Dobiegał końca dziesiąty w czasie tego wyjazdu zachód słońca, innymi słowy za nami był kolejny dzień jazdy przez najdłuższą autostradę Australii – Highway 1, bagatela 14 500 kilometrów. Spokojnie, nie przejechaliśmy jej całej, trzeba coś sobie zostawić na emeryturę. Znaleźliśmy parking na poboczu i zatrzymaliśmy się natychmiast, nikt o zdrowych zmysłach nie prowadzi w Australii po zmierzchu. Irytujący, głośny, piskliwy, okropny dźwięk nie dawał za wygraną, niech ktoś to wyłączy bo zaraz oszaleję. Wyszliśmy z auta żeby sprawdzić co to jest?! Co jest grane?!

Czytaj dalej Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądało w życiu byśmy tu nie przyjechali

Tutaj są tylko rekiny, ale to jak w całej Australii

 

Podróżując przez Australię można nabawić się niezłej paranoi. Łatwo się w niej zakochać jak i jeszcze łatwiej można się odkochać. Ten kraj cały żyje, w krzakach ciągle coś szeleści, skrzeczy, przelatuje Ci nad głową lub pełza pod nogami. Przed założeniem butów zaglądasz do środka czy coś tam już nie siedzi. Psy dingo, rekiny, kazuary, krokodyle i jadowite: szkaradnice, meduzy, węże, pająki, płaszczki, pijawki, żaby, ślimaki, skorpiony i ośmiornice to zwierzęta, których w Europie raczej nie widuje się na co dzień, bo żyją gdzie indziej.

To gdzie indziej nazywa się Australia.

Czytaj dalej Tutaj są tylko rekiny, ale to jak w całej Australii

Długa jak lista moich marzeń

 

Jak wiele osób ja również co roku spisuję marzenia na kartce, żeby 12 miesięcy później wrócić do niej i zobaczyć na jakie absurdalne pomysły kiedyś wpadłam. Nigdy nie udało mi się spełnić 100% planu i to jest ok. Najbardziej boje się, że pojadę wszędzie, zrobię wszystko i pozostanie tylko umierać.

Czytaj dalej Długa jak lista moich marzeń

Dlaczego nie mogę zapomnieć o Melbourne

 

Nietuzinkowe, wspaniałe, bogate i przyszłościowe. Według rankingów jedno z najlepszych miejsc na świecie do życia, co roku wygrywające konkurs na najbardziej tętniące życiem miasto świata. „Przyjazne”, nazywane miastem „dla ludzi”.

Dla mnie początkowo było chłodne mimo początku lata,  ładne, zadbane i nowoczesne, nic więcej. Trochę mi zajęło, żeby ulice przestały się wydawać tylko zatłoczonymi, przepełnionymi obcymi, zawsze zabieganymi ludźmi. Zgiełk, chaos, smród, wieczny pośpiech i kilkumilionowy tłum.

Czytaj dalej Dlaczego nie mogę zapomnieć o Melbourne