Archiwa tagu: zwiedzanie Nowej Zelandii

W poszukiwaniu ptaszków Kiwi

 

Trzeci rok w Nowej Zelandii, a jedyne ptaszki Kiwi jakie widzieliśmy, to te w Zoo. I to ledwo. Kiwi prowadzą nocny tryb życia, co znaczy, że one są najbardziej aktywne, kiedy ja jestem najmniej. Weszliśmy do zaciemnionego pomieszczenia w Auckland Zoo, stanęliśmy przy szybie wpatrując się w krzaki, w których podobno żyją Kiwi, a tam nic. Widzisz coś? Widzisz jakieś ptaszki? Nagle zrobiło się zamieszanie i my również poddaliśmy się fali ekscytacji tłumu, bo przed oczami przebiegł nam ptaszek. To by było na tyle, całe doświadczenie z ikoną Nowej Zelandii potrwało może trzy sekundy, po czym poszliśmy dalej. Mieszkamy tu, pewnie zobaczymy je jeszcze nie raz. Ha ha ha, czyżby?

Czytaj dalej W poszukiwaniu ptaszków Kiwi

Mały, wielki świat

 

Patrzę na mapę i łapię się za głowę, kiedy ja zdążę zobaczyć te wszystkie miejsca? Zwiedzam, zwiedzam i końca nie widać, im więcej widzę tym więcej chcę zobaczyć. Od Great Barrier Island dzielą nas 3 godziny promem, jest to czwarta największa wyspa Nowej Zelandii położona na Oceanie Spokojnym. Setki hektarów lasów, a w nich możliwość kąpieli w naturalnie gorących źródłach (co jest dość często spotykane w tym kraju). Wyspa to prawdziwe odludzie z populacją zaledwie 850 osób, co oznacza, że musieliśmy tam popłynąć.

Czytaj dalej Mały, wielki świat

Koniec świata odnaleziony!

 

Udało się. Dopłynęliśmy na Rotoroa bez tsunami, trzęsień ziemi czy innych kataklizmów. Nie nie byliśmy pokłóceni, nie bolała nas głowa/brzuch/stopa/kolano/bark/oko/ząb. Nie zwymiotowałam na statku, za to pięknie świeciło słońce, a on zdążył mnie od rana wkurwić tylko raz. Kiedy myślałam więc, że wyczerpaliśmy już tygodniowy limit dobrych wiadomości, nadeszła ta najlepsza. Przybiliśmy do Rotoroa – z promu wysiadło 5 osób, z czego tylko my z zamiarem zostania na noc!!!

Mieliśmy dwie opcje zakwaterowania – wynająć 1 z 3 domków (630$ za noc), lub wynająć łóżko (35$ za noc). Wzięliśmy więc dwa łóżka, w końcu dzielenie się powierzchnią wspólną z obcymi ludźmi i życie w harmonii to moja specjalność.

Czytaj dalej Koniec świata odnaleziony!

Odpoczynek psychiczny w najpiękniejszym wydaniu

 

Ruszyliśmy na wschód, żeby w końcu zobaczyć gwiazdozbiór Andromedy, który w naszej części świata będzie widoczny jeszcze tylko kilka tygodni. Z zapasem wody i jedzenia w bagażniku po raz kolejny w tym roku przez cztery dni szukając szczęścia przejechaliśmy 1500 kilometrów przez najmniej zagospodarowany, dzięki czemu najmniej zanieczyszczony światłem wschodni obszar Północnej Wyspy Nowej Zelandii.

Czytaj dalej Odpoczynek psychiczny w najpiękniejszym wydaniu