Archiwa tagu: życie w Nowej Zelandii

Proszę i dziękuję – dwa najczęściej używane słowa w Nowej Zelandii

 

Ja to jednak jestem bardziej ciekawa Nowej Zelandii”, piszą do mnie ludzie, kiedy opisuję wspomnienia z innych krajów. Ile można pisać o tej Zelandii odpowiadam, nie wystarczy, że mieszkam tu od trzech lat? Skoro ten kraj nadal ludzi ciekawi, to powiem parę słów, ale tak z przymrużeniem oka. Jak wygląda to życie w Nowej Zelandii?

 

1. Przede wszystkim proszę i dziękuję. Tutaj nawet znaki drogowe to robią!

 

Rozmawialiśmy sobie ostatnio z mężem. Jak skończyliśmy temat, powiedziałam „dziękuję”, wstałam i zaczęłam robić coś innego.

A za co Ty mi dziękujesz?

Aaa, tak jakoś chyba z przyzwyczajenia.

Ale ja nic nie zrobiłem.

Ja w pracy też nic nie robię, a wszyscy mi za wszystko dziękują.

Czytaj dalej Proszę i dziękuję – dwa najczęściej używane słowa w Nowej Zelandii

10 pomysłów na weekend poza Auckland

 

O tym, że Auckland nie da się lubić już pisałam. Obiecałam wówczas, że kiedyś napiszę również o zaletach tego miasta (ciężki orzech do zgryzienia). Dziś wpadła mi do głowy jedna, zasadnicza zaleta – zawsze można z niego wyjechać!

Jak samego miasta nie uważam za specjalnie ciekawą opcję, tak okolice Auckland, jak i cała Nowa Zelandia są obłędne.

Chcecie wiedzieć czym się tak zachwycam? Poniżej 10 pomysłów na weekend poza Auckland – odległości rozciągają się od 20 minut promem, do dobrych 3 godzin za kółkiem.

Czytaj dalej 10 pomysłów na weekend poza Auckland

Czy po drugiej stronie globu zostali jacyś normalni ludzie?

 

Brutalnie prawdziwe ogłoszenia o pracę, apetyczne strategie marketingowe, gusta i guściki, czyli nowa garść absurdalnych ciekawostek o Nowej Zelandii!

1.  Wiem, że nie polubicie mnie za to. Polska przeszła na czas letni, co oznacza tylko jedno – po drugiej stronie globu czas wyjąć zimowe ubrania z szafy!

Czytaj dalej Czy po drugiej stronie globu zostali jacyś normalni ludzie?

W poszukiwaniu ptaszków Kiwi

 

I jak, widzisz jakieś Kiwi?

 

Trzeci rok w Nowej Zelandii, a jedyne ptaszki Kiwi jakie widzieliśmy, to te w Zoo. I to ledwo. Kiwi prowadzą nocny tryb życia, co znaczy, że one są najbardziej aktywne wtedy kiedy ja jestem najmniej. Weszliśmy do zaciemnionego pomieszczenia w Auckland Zoo, stanęliśmy przy szybie wpatrując się w krzaki, w których podobno żyją Kiwi, a tam nic. Widzisz coś? Widzisz jakieś ptaszki? Nagle zrobiło się zamieszanie i my również poddaliśmy się fali ekscytacji tłumu, bo przed oczami przebiegł nam ptaszek.

To by było na tyle, całe doświadczenie z ikoną Nowej Zelandii potrwało może trzy sekundy, po czym poszliśmy dalej. Mieszkamy tu, pewnie zobaczymy je jeszcze nie raz. Ha ha ha, czyżby?

 

Czytaj dalej W poszukiwaniu ptaszków Kiwi