Archiwa tagu: życie za granicą

W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

Emigracja na drugi koniec świata tylko dlatego, że ludzie piszą na blogach, że dobrze im się tu żyje jest, bez obrazy dla uważających inaczej, skrajną nieodpowiedzialnością. I to delikatnie rzecz ujmując.

Niewiarygodne, że ludzie tak robią. Naoglądają się fotografii. Ubzdurają sobie, że za granicą jest łatwiej a dobrobyt spada z nieba. Naczytają się, że tu jest wysoki poziom życia, że zawsze świeci słońce, że są świetne zarobki, a Polaków stać na wiele…i myślą, że przylecą tu i będą mieli tak samo. Ich historie po wylądowaniu w Auckland najpierw mrożą mi krew w żyłach, a później realia weryfikują…i ludzie po jakimś czasie wracają do Polski. Jak w takim razie NIE emigrować do Nowej Zelandii?

Czytaj dalej W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

Po pierwsze – nigdy nie idę za tłumem

Do Ośrodka Pandy Wielkiej w Chengdu w prowincji Sichuan słynącej z ostrych przypraw jechałam 48 godzin

W pociągu, który wlókł się w nieskończoność zaczęłam rozmawiać z ludźmi. Czymże jest bariera językowa po 20 godzinach monotonnej jazdy?

Kiedy Twoja zaplanowana trasa wynosi kilkanaście tysięcy kilometrów, czy to lubisz czy nie dużo czasu spędzasz przemieszczając się. Czasami, szczególnie w tak ogromnym kraju jak PRC dzień polega tylko na usadowieniu tyłka w pociągu. Po kilkunastu godzinach w przedziale, nawet Ci najbardziej nieśmiali, lub tacy jak ja niełaknący nowych znajomości w końcu i tak nawiązują kontakt.

Poznałam w ten sposób młodą Chinkę niedługo kończącą studia. Była bardzo ciekawa nas, obcokrajowców i miała mnóstwo pytań.

Czytaj dalej Po pierwsze – nigdy nie idę za tłumem

Mieszkasz za granicą, Tobie jest łatwiej

Witamy w utopijnej krainie, w której nie trzeba się starać, bo wszystko spada z nieba…

Więc jak to jest za granicą?

 
1. Przełknąwszy gorycz bycia nazwanym 
zdrajcą ojczyzny docierasz na miejsce.

2. Po wyjściu z samolotu zamiast fali gorąca uderza Cie fala pieniądza. Good news! „Za granicą” pieniądze leżą na ulicy. Na początku schylasz się, choć już trochę bolą Cie plecy, niemniej jednak dobre wychowanie zobowiązuje, więc pieczołowicie podnosisz z chodnika każdy, nawet najniższy nominałem banknot, aż nie masz już tej kasy już gdzie upychać. Ale spokojnie! Po tygodniu „za granicą” już nie musisz. Jesteś na to za bogaty.

Czytaj dalej Mieszkasz za granicą, Tobie jest łatwiej