Wyspy Cooka

Podstawowe informacje

położenie – Wyspy Cooka składające się z 15 atoli to samorządne terytorium stowarzyszone z Nową Zelandią. W czasie tygodniowego pobytu odwiedziłam dwa z nich, Rarotonga oraz rajskie Aitutaki.

głowa państwa – Królowa Elżbieta II
stolica – Avarua
język urzędowy – angielski, język maoryski Wysp Cooka
waluta – Dolar nowozelandzki oraz Dolar Wysp Cooka

Ciekawostki

1. Wyspy Cooka to kraj albo dla bogatych ludzi, albo dla takich którzy nie potrzebują internetu do życia. Na Rarotonga jest jeden (chiński) dostawca usług internetowych, który robi z cenami co chce. Za voucher na 500MB Internetu płaciłam 10$. Możecie wyobrazić sobie moją minę, jak 500 megabajtów kończyło się po 30 minutach skromnego użytkowania. Na lotnisku międzynarodowym na Rarotonga wszyscy klienci dostają w prezencie, nie żartuję, 10MB Internetu. Zaznaczają przy tym, żeby spożytkować to mądrze, bo szybko się skończy. 10 megabajtów starczyło mi na zalogowanie się na pocztę.

2. Oprócz Dolara nowozelandzkiego, który jest oficjalną walutą na Wyspach Cooka, występuje tam również Dolar Wyspy Cooka w serii monet 1$, trójkątne 2$ i 5$. Mimo, że czytałam o tym przed wyjazdem, to na miejscu płacąc monetami o nietypowych kształtach byłam zaskoczona, nigdy nie widziałam trójkątnych monet. Okazuje się, że nie ja jedyna! Do autobusu miejskiego wchodzi Nowozelandczyk, płaci kierowcy za przejazd, a ten mu wydaje 2$. Zdziwiony turysta pyta:

– What’s this? I’ve never seen it before.
– Money 🙂

3. Wyspy Cooka jako jedni z pierwszych na świecie wprowadzili podatek od cukru. Czytałam o nim przed wyjazdem, a na miejscu poszłam oczywiście popatrzeć na półki sklepowe, zobaczyć czy to prawda. Wszystko się zgadza – im większa zawartość cukru w napoju, tym wyższa jego cena. Rekordzistą jest coca-cola w cenie 6,9$ za litr!

Na Wyspach Cooka wylądowałam 40 minut po północy

Póki umówiony transport z hostelu podwiózł mnie pod drzwi budynku był już środek nocy, a moje szanse na porządne wyspanie się powoli odchodziły w zapomnienie. Rano potrzebowałam chwili, żeby sobie przypomnieć – gdzie ja jestem? Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że szczęściara ze mnie. Obudziłam się w raju!

Wyspy Cooka w obiektywie